20121214
20121213
20121209
20121207
20121126
20121122
20121117
20121116
20121103
20120926
20120710
Zabiłam komara. Roztrzaskałam o swoje przedramię. Wszędzie (czyli na tym przedramieniu oraz dłoni, która go zabiła) było pełno mojej krwi.
Wczoraj jechałam rowerem a stado komarów obijało się o moje ciało. Możliwe, że w tych okolicznościach poległo ich znacznie więcej niż tylko jeden, ale tylko jeden na pewno wpadł pod moją prawą powiekę, wypłynął wraz ze łzami, których wywołanie jest skutecznym sposobem na pozbycie się owada z oka.
Byłam na Lubelszczyźnie. Znalazłam kilka zdjęć w starej chacie, pochwalę się nimi wkrótce. Mam pragnienie znaleźć więcej.
Podróż powrotna przebiegła gładko, pociągi bez żadnych opóźnień, pomimo upału panowie chętnie pomagali w przenoszeniu ciężkiego pakunku. Przez niedługi czas siedziałam obok zakonnicy, której biała suknia muskała moje nagie ramię ilekroć ona wstawała. Czasami wiatr wpadał przez okno, jednak łaskę tę okazywał rzadziej niż bym tego chciała, czy oczekiwała. Prawe udo sklejało się z lewym, rękę prawą starałam się trzymać poza zasięgiem lewej i jak najdalej od reszty ciała, po to, by podróż była nieco bardziej znośna, zredukowana do lepkości (bliskości) jedynie mych ud.
20120706
20120629
20120618
20120516
20120506
20120403
20120121
Subscribe to:
Comments (Atom)



.jpg)


